Cześć :) Mam nadzieję, że nie zdążyliście o mnie zapomnieć :D Czy Wy też nigdy nie wiecie jak zacząć? Ja mam z tym problem i nie jest to mile widziane np. podczas pisania wypracowania z polskiego... Dzisiaj byłam u Mańka i pobawiłyśmy się trochę w boksie. W sumie od poprzedniego razu nic się nie zmieniło. Co chwilę pzrychodzili ludzie i rozpraszali mi konia żarciem : / W zeszłym miesiącu podjęłam decyzję o czasowej przerwie w jeżdżeniu. Przestało mi to sprawiać przyjemność, a właściwie stało się źródłem stresu. Moja "rozsądna'' połowa mówi mi, że dobrze zrobiłam, ale "jeździecka" część nie chce się z tym zgodzić. W końcu jeżdżę już 6 lat... Zostają mi przecież zabawy z ziemi, a to może dać więcej frajdy niż jazda. Maniek znaczy. Na lewy tył. Nikt nie wie dlaczego. Miałam sprawdzić, czy któraś noga albo kopyto grzeje, ale musiałam już iść do domu. Miejmy nadzieję,że to nic poważnego. Za to dobrą wiadomością jest to, że moj Tata chyba przekonuje się do werkowania naturalnie, bo pytał się mnie o kursy :D W końcu.
P.S. W związku z komentarzami od czytelników już wyjaśniam: koń znaczy wtedy, kiedy przy stawianiu np. lewej przedniej nogi na ziemię unosi głowę i szyję nieco wyżej niż przy stawianiu przeciwnej nogi; zabawy w boksie - forum SPNH, zakładka artykuły, "7 gier".Mam nadzieję, że rozjaśniło :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz