01 grudnia 2012

Kolejna wizyta

Cześć :) Dzisiaj byłam u konia. Okazało się, że ma grudę, chociaż było to do przewidzenia. Jej wybieg to jedna wielka kałuża. Ma sierść wygoloną aż do stawów skokowych :( Mimo wszystko udało mi się z trochę pobawić. Cały czas ćwiczymy nieuciekanie od kantara ( nawet wkłada w niego czubek nosa ) i uczymy się podnosić nogi ( zaczynałam od stania i ściskania kantara przez 20 minut, teraz ok. minuty ) oraz przestawianie przodu, zadu i cofanie na dotyk i sugestię. Idzie nam coraz lepiej, co bardzo mnie cieszy :D I przypomniało mi się o ładowaniu do przyczepy. Porównajcie to https://www.youtube.com/watch?v=_AHUF9PX1uo z tym :https://www.youtube.com/watch?v=97AJ5YqvRP0 ( 2:10 ) Wielka różnica, prawda? Pamiętajcie, że google nie gryzą, a za wstawianie komentarzy nikt nie bije :) Napiszcie o czym chcielibyście czytać. Do następnego razu :D

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz